 4/2006 Surowce
Przemysław Płonka
Szanowni Państwo
Gospodarka ruszyła, wskaźniki ekonomiczne idą w górę, sprzedaż rośnie i… pojawiają się kłopoty. Coraz częściej w mediach słychać głosy, że są pieniądze na autostrady, ale nie ma fachowców i materiałów. Przed takim problemem Polska jeszcze nie stała. Na inwestycje budowlane zawsze brakowało funduszy, ale nigdy robotników do wylewania asfaltu czy kładzenia cegieł. Rosnąca emigracja na Zachód, przy wzrastającej liczbie budów, doprowadziła do podkupywania pracowników bądź zatrudniania na kontraktach pracowników spoza Polski.
Problemy z kadrami to jedno, drugie to kłopoty z materiałami budowlanymi. Szczególnie z kruszywem. Andrzej Maciejewski z GDDKiA na łamach Życia Warszawy mówi: – Obecnie w Polsce nie ma takiej ilości tych materiałów, która pozwoliłaby na zrealizowanie planu drogowego nawet na drogach krajowych i autostradach. A są przecież jeszcze drogi innych kategorii.
Rozmawiając z przedstawicielami „świata kruszyw” nie słychać w ich głosie powyższego pesymizmu. Twierdzą, że przy odpowiednim doinwestowaniu kopalni i rozłożeniu w czasie przedsięwzięć drogowych, materiałów nie powinno zabraknąć. Jednak i oni przyznają, że problemy kadrowe również w tej branży spędzają sen z oka właścicielom czy prezesom zakładów wydobywczych.
Inne trudności trapią z kolei przemysł cementowy. Mimo wzrostu sprzedaży, poziomem konsumpcji cementu wciąż odstajemy od wielu krajów, które w branżę inwestują ogromne kwoty (w samych tylko Chinach powstaje w tej chwili 200 pieców do wypału klinkieru!). A Polska, to kraj, który – jak przypomniał podczas Dni Betonu Andrzej Balcerek – aby się rozwijać powinien zużywać od 400 do 450 kg cementu na mieszkańca.
Życzę cementownikom, abyśmy osiągnęli powyższy poziom, a wszystkim Czytelnikom – przyjemnej lektury.
Przemysław Płonka
Redaktor wydania
|